Komunia św na rękę?

Bardzo szanuję zastrzeżenia wielu z Was dotyczące przyjmowania Komunii św na dłoń. Przemawia tutaj troska o zachowanie świętości Eucharystii i jest to właściwy punkt wyjścia. przyjmowanie Chleba Życia bezpośrednio do ust zdecydowanie lepiej wyraża nasze poddanie się Jezusowi, dziecięctwo Boże i bezwarunkowe oddanie Ojcu – tylko Boga przyjmujemy w ten sposób. Klęcząc przed Nim wpatrujemy się w niebo jak dzieci i z wielkim zaufaniem przyjmujemy podany nam pokarm życia wiecznego, przewyższający każdy inny doczesny. „Kto się uniży jak dziecko ten wejdzie do Królestwa niebieskiego” mówi nam Ten, kogo właśnie tak chcemy przyjąć. Dodatkowo współczesny kryzys Kościoła podpowiada nam, że musimy zachować tą właśnie dyspozycję serca i całego ciała jeśli naprawdę zależy nam na spotkaniu z Bogiem. Każdy kto przeżywa Jego obecność pada na kolana chyba, że brak mu sił fizycznych po temu. Unikanie konkretnych fizycznych gestów pokory prowadzi do stopniowego zaniku wiary w rzeczywistą obecność Boga w liturgii, zwłaszcza w Eucharystii. Stojąca postawa i wyciągnięta po nią ręka ręka co raz bardziej oznacza wtedy żądanie, prawo do „denara za dzień” o który jakoby umówiliśmy się z Bogiem. Przestajemy w duchu czuć się Jego dziećmi lecz niby doświadczonymi uczniami znającymi różne tajemnice. Łatwo wtedy o śmiałość Piotra z Ostatniej Wieczerzy która jeszcze tego samego wieczoru załamała się kompletnie wobec tajemnicy krzyża. Podobnie na naszych oczach załamało się nieroztropne i zadufane chrześcijaństwo wielu.

Jednak kiedy przyszła Jego godzina Chrystus „został wydany w ręce ludzi” jak to przeżywamy zwłaszcza w liturgii wielkopostnej. Podejdźmy więc teraz tak właśnie do spotkania z Nim skoro cała sytuacja nie bez Jego wiedzy i działania na świecie zaistniała. Jeśli przeżywasz powagę chwili, modlisz się, nie zgubisz przy tym pokory i szacunku wobec Niego. Ręka z natury bierze udział w przyjmowaniu daru, pokarmu, nie jest więc wykluczona ze świętej czynności o ile Chrystus nam na to głosem Kościoła pozwala (a nawet poleca jak obecnie). Czynimy to tylko ze względu na ochronę bliźniego swego i jest to akt naszej miłości do niego który nie kłóci się z miłością Boga. Nie bądźmy indywidualistami którzy myślą w tej trudnej chwili tylko o sobie, myślmy też o Kościele który tworzymy z innymi i w którym otrzymujemy Ciało Chrystusa.

Powie ktoś, że tylko ręce kapłana mogą dotknąć Jezusa Eucharystycznego. Jednak On dotyka również Ciebie i to całego w Komunii św. Przypomnij sobie swoje namaszczenie Duchem św. w momencie chrztu św. Jeśli nasze ręce nie są godne przyjąć Chrystusa ponieważ nie zostały namaszczone jak kapłana w sakramencie święceń, to usta i cały nasz organizm również nie są tego godne. Otóż ręce kapłana posiadają przywilej nie tyle dotykania co najpierw uświęcenia, konsekracji chleba w Ciało Pańskie i do rozdawania Go innym – do tego rzeczywiście nie jesteś w stanie świeckim zdolny. Również tzw. świeccy szafarze muszą najpierw otrzymać z rąk kapłana Eucharystię zanim ją przekażą dalej, są tylko przedłużeniem jego rąk. Podejdź do swojej Komunii św. w tym wyjątkowym czasie w ten sam sposób, pomóż mi w tym, ale w duchu wielkiego uniżenia. Wiem, że ten stan nie może trwać długo bez ryzyka szkody duchowej więc jak ustanie kryzys wrócimy do zwyczajnej formy komunikowania ale teraz proszę o duchową mobilizację by nie stracić tej możliwości przyjęcia Pana jaka nam jeszcze została. W wypadku obawy utraty cząstki hostii św. na ręce możesz delikatnie zsunąć ją z dłoni do naczynia z wodą obok. Wtedy ulega ona rozpuszczeniu i zanika obecność sakramentalna (stosowane od wieków w Kościele).

W wypadku wielkiej przeszkody wewnętrznej przyjęcia Chrystusa w swoje ręce proszę podejść na sam koniec po wszystkich przyjmujących. Rozważ jednak, że od Twojej decyzji zależy nie tylko Twoje zdrowie ale też innych a za to odpowiada się inaczej przed Bogiem. Świadomość wagi rzeczy jest dla mnie jako duszpasterza jedną z zasadniczych przyczyn wypełnienia w tym względzie obecnego polecenia biskupa miejsca.

ks. Bartłomiej

Comments are closed.